# Krótki wstęp do długiej listy problemów

An episode of [Czydziestka](https://invisiblenetwork.ai/podcast/6816676382), 27 Sep 2026, 9:15.

Audio: https://czydziestka.pl/wp-content/uploads/2026/09/s01e00_zlqh.mp3

Otwieramy podcast z grubej rury: rozliczamy dorosłość ze złożonych nam kiedyś obietnic. Wychodzi na to, że winna jest nam całkiem sporo.

## Transcript

[0:00] Siedzę na rozmowie o pracy. Krzesło za
[0:03] niskie, kawa w plastikowym kubku. Na
[0:05] stole leży moje CV wydrukowane przez
[0:07] kogoś innego. Widzę, że powoli
[0:09] dochodzimy do tego momentu, gdzie już
[0:11] nie ma o czym mówić. Rekruter odchyla
[0:14] się na swoim wypasionym krześle, składa
[0:16] dłonie w daszek i pyta: "Gdzie widzi się
[0:19] pan za 10 lat?" A ja mam na to gotową
[0:22] odpowiedź. naprawdę dobrą, tylko że
[0:24] sprzed 10 lat, bo 10 lat temu widziałem
[0:28] siebie dokładnie tu, gdzie jestem teraz
[0:30] co do miejsca. Tylko, że w tamtej wersji
[0:32] w wieku 30 paru lat miałem własne
[0:34] mieszkanie, spokojną głowę i szefa,
[0:37] który mówi mi dzień dobry, zanim o coś
[0:39] poprosi.
[0:40] Sprawdźmy więc stan realizacji, bo dawno
[0:42] tego nie robiłem.
[0:45] Mieszkanie jest wynajęte. W dzielnicy, w
[0:48] której nauczyłem się nie wracać pieszo
[0:50] ze stacji po zmroku, tylko brać taksówkę
[0:52] na 200 m, bo tak jest bezpieczniej. Ale
[0:54] mam dach nad głową i zamki w drzwiach,
[0:56] które trzymają, więc jak na 30est i tak
[0:58] niezły wynik. Spokojna głowa? No więc
[1:01] nie do końca. W zeszłym tygodniu
[1:03] obudziłem się o 4:00 nad ranem, bo
[1:05] przypomniałem sobie, że nie odpisałem na
[1:06] maila, na którego miałem czas do
[1:08] poprzedniego wtorku.
[1:10] Szef, który mówi dzień dobry zanim o coś
[1:11] poprosi, pracuję nad tym. Na razie mam
[1:14] takiego, który pisze: "Hej, masz
[1:15] sekundę". Już się nauczyłem, że nigdy w
[1:17] życiu nie jest to sekunda. Nieźle.
[1:22] Dzień dobry moje drogie ofiary
[1:24] dorosłości. Od razu uspokajam, ofiary
[1:26] dorosłości to nie jest wyzwisko. Nikogo
[1:28] nie chc nim dopić. Ofiary dorosłości to
[1:30] rozpoznanie. Dokładnie takie, jakie
[1:32] dostajecie u lekarza, kiedy pielęgniarka
[1:34] rzuci na was okiem i już wie z czym
[1:35] przyszliście, zanim zdążycie usiąść. Bo
[1:38] jeśli kiedyś byliście święcie
[1:39] przekonani, że w tym wieku będziecie
[1:40] mieli już wszystko poukładane, że będzie
[1:43] stabilnie, że będzie jakiś plan i
[1:44] poczucie, że wiecie co robicie, a
[1:46] zamiast tego przyszły raty, formularz
[1:48] PIT i pytania od rodziny w stylu: "A ty
[1:50] to kiedy się ustatkujesz?" To jesteście
[1:52] dokładnie tam, gdzie trzeba. Słyszymy
[1:55] się w podcaście 30estka audycji dla
[1:57] pokolenia, które potrafiło nawinąć
[1:59] wysnutą z kasety taśmę z powrotem na
[2:01] szpulę, kręcąc długopisem i robiło to z
[2:03] powagą chirurga naczyniowego, bo jak się
[2:05] urwie, to koniec. Nikt drugiej takiej
[2:07] składanki nam nie kupi. Ci sami ludzie
[2:09] dziś nie potrafią odzyskać pliku sprzed
[2:11] dwóch dni, mimo że mają go w trzech
[2:13] chmurach na raz. 30est zaznaczam od
[2:15] razu, to nie jest wiek. To stan ciała,
[2:18] umysłu i duszy.
[2:21] Żeby zrozumieć jak się w tym wszystkim
[2:23] znaleźliśmy, trzeba się cofnąć do 19:00.
[2:26] 19:00. Nie, gdzieś koło 7:00, nie? Jak
[2:29] ci będzie pasowało. 19:00. Pół kraju
[2:32] siadało wtedy przed telewizorem. bez
[2:34] przypomnienia w kalendarzu, bez
[2:36] powiadomienia, bez subskrypcji. Wszyscy
[2:38] po prostu wiedzieli, że czas obejrzeć
[2:40] wieczorynkę. A największym dramatem,
[2:42] jaki mógł nas tamtego wieczoru spotkać,
[2:44] była zmiana ramówki i to, że zamiast
[2:46] muminków leciało akurat Lippi i Messi.
[2:48] Ja doskonale pamiętam ten zawód. Miałem
[2:51] osiem, może d9wić lat. Siedziałem na
[2:53] dywanie po turecku i byłem absolutnie
[2:54] przekonany, że jest to najgłębsze dno,
[2:56] na jakie może upaść człowiek. Ale mając
[2:59] 9 lat nie wie się za dużo o życiu i z
[3:01] czasem okazało się, że dno może być
[3:03] dużo, dużo głębiej. Jednak te wszystkie
[3:05] bajki, które wtedy oglądaliśmy, coś nam
[3:08] po cichu obiecały, że dorosłość to jest
[3:10] ten moment, w którym przestajesz pytać o
[3:12] pozwolenie, że kiedyś zjesz lody na
[3:13] kolację i nikt ci nic nie zrobi, że nie
[3:16] położysz się spać o 21:00 i że sam
[3:18] zadecydujesz na co patrzysz w telewizji.
[3:20] I tu muszę oddać sprawiedliwość. To
[3:22] wszystko prawda. To wszystko dostaliśmy
[3:24] co do jednego. Nikt tylko nie uprzedził,
[3:26] że w tym samym pakiecie, w tej samej
[3:28] paczce idzie rozliczenie roczne z
[3:30] urzędem skarbowym, badanie krwi nazczo,
[3:32] umowa najmu z dziwnymi paragrafami i
[3:34] telefon z banku w sprawie krótkiej
[3:36] rozmowy o pana produktach, który zawsze
[3:38] dzwoni dokładnie wtedy, kiedy w rękach
[3:39] wyrabiacie ciasto drożdżowe. Nikt nigdy
[3:42] nie powiedział, że lody na kolację
[3:44] owszem, można, ale potem trzeba je
[3:46] odchorować, bo żołądek po 30 ma własny
[3:48] regulamin i nie konsultuje go z nikim. A
[3:50] resztę obietnic dorosłość wzięła i
[3:51] włożyła między bajki.
[3:55] Skoro o telewizji mowa, pamiętacie dawne
[3:57] Idź na całość, trzy bramki, Zygmunt
[3:59] Heiser i ten jeden moment, w którym
[4:01] kurtyna szła w górę, a tam zamiast
[4:03] samochodu siedział kot. Kot w worku.
[4:06] Dorosłość działa tak samo, z dwiema
[4:08] różnicami. Bramek jest znacznie więcej i
[4:10] wszystkie otwierają się same, czasem w
[4:12] środku nocy. Bramka pierwsza, szuflada,
[4:15] której nie da się domknąć, bo leży w
[4:16] niej setka kabli od urządzeń, których
[4:18] już nie posiadacie. A gdy potrzebujecie
[4:20] tego jednego kabla, to akurat go tam nie
[4:22] ma. Bramka druga. Niedziela 21:47.
[4:26] Telefon buczy na stole. Nie musicie
[4:28] sprawdzać kto pisze. Już wiecie, że
[4:29] właśnie zaczął się wasz poniedziałek.
[4:32] Bramka trzecia. W p:3ół do w nocy.
[4:34] Stoicie w kuchni i oglądacie na
[4:36] telefonie poradnik jak rozmrozić
[4:37] zamrażarkę Nowfrost. Bo zmywarka, pralka
[4:40] i zamrażarka nigdy nie śpią. One tylko
[4:42] zmieniają się na warcie. I pod każdą z
[4:45] tych bramek miała czekać nagroda za to,
[4:46] że dorośliśmy. A tam zong. Wszędzie
[4:48] \[ __ \] zong.
[4:52] W tym miejscu wypadałoby powiedzieć kto
[4:53] to wszystko mówi. Nazywam się Kuba. Mam
[4:56] 32 lata i 5 lat studiów, których nie
[4:58] wykorzystałem w żadnej ze swoich prac. w
[5:00] żadnej ani razu. Najpierw byłem
[5:03] sprzedawcą w odzieżówce, potem
[5:04] sprzedawca w elektromarkecie, potem
[5:06] bibliotekarz, a ostatnio, ostatnio w
[5:09] akcie życiowej brawury zachciało mi się
[5:10] pracy w marketingu. To nie jest ścieżka
[5:12] zawodowa, to jest chodzenie po lesie.
[5:14] Gdzieś idziesz, ale w sumie nie wiesz
[5:16] gdzie. A gdy ktoś zapyta na weselu, czym
[5:18] się zajmuje, mówię krótko, marketing i
[5:20] na tym temat się kończy. Ludzie kiwają
[5:22] głową i wracają do rozsołu. Nikt nigdy
[5:25] nie dopytał o szczegóły. I bardzo
[5:26] dobrze, bo ja tak naprawdę klikam coś w
[5:28] komputer i ni chuja nie wiem co. I
[5:30] uprzedzam od razu, w tym podcaście nie
[5:32] usłyszycie żadnych porad. Żadnego pięć
[5:34] rzeczy, które musisz zrobić rano, żeby
[5:36] twoje życie się zmieniło. Nie mam
[5:38] absolutnie żadnych kwalifikacji, żeby
[5:40] komukolwiek mówić jak ma żyć. Owszem,
[5:42] mam takie zapędy, ale kwalifikacji
[5:44] żadnych. Mam za to w szufladzie komplet
[5:47] świadectw ze szkoły i na jednym z nich,
[5:49] czarno-na białym, widnieje moje
[5:51] największe udokumentowane osiągnięcie
[5:53] życiowe. Potrafi posługiwać się linijką,
[5:55] ekierką i kątomierzem.
[5:57] Ekierka leży w tej samej szufladzie.
[5:59] Przeprowadzała się ze mną trzy razy.
[6:02] Czeka, aż jej użyje. Robię ten podcast,
[6:04] bo sam jestem dobrym przykładem tego, o
[6:06] czym w nim opowiadam. Regularnie tracę
[6:08] grunt pod nogami przy rzeczach, które
[6:10] teoretycznie ogarnia każdy dorosły.
[6:12] Umowy, których nie rozumiem. Urzędy, w
[6:14] których nie potrafię znaleźć właściwego
[6:16] biura, terminy, o których dowiaduję się
[6:18] dzień po, rozmowy, w których ktoś coś
[6:20] mówi o zarządzaniu ryzykiem i patrzy na
[6:22] mnie tak, jakbym miał w tym momencie coś
[6:24] dodać, a ja tylko kiwam głową i notuję.
[6:26] Notuję, choć nie wiem co. I jestem
[6:29] pewien, że nie jestem w tym sam, że jest
[6:31] wokół mnie pełno ludzi, którzy z
[6:33] zewnątrz wyglądają na poukładanych
[6:35] dorosłych, a w środku wciąż czekają, aż
[6:37] przyjdzie ktoś naprawdę dorosły i
[6:39] ogarnie to wszystko za nich. Ja czekam
[6:41] od 15 lat i powoli zaczynam podejrzewać,
[6:44] że ten dorosły \[odchrząknięcie\] co
[6:45] przyjdzie i wszystko ogarnie, to mam być
[6:47] \[ __ \] ja.
[6:50] Jeszcze jedno. W podstawówce krążył po
[6:52] klasie zeszyt złote myśli. Zwykły zeszyt
[6:55] przyozdobiony naklejkami, czasem z
[6:57] brokatem. Wpisz ulubiony kolor, ulubione
[7:00] zwierzę, ulubiony zespół i to jedno
[7:03] pytanie na dole strony, które
[7:04] rozstrzygało absolutnie wszystko. Co
[7:06] myślisz o właścicielu? Pytanie
[7:08] podchwytliwe, bo właściciel czytał to
[7:10] następnego dnia na przerwie przy
[7:12] świadkach. Trzeba było napisać coś
[7:14] miłego, ale nie za miłego, żeby nie
[7:16] wyszło, że się komuś podobasz, bo wtedy
[7:18] była afera na trzy tygodnie. Zrobiłem
[7:20] taki sam zeszyt, wirtualny, jest na
[7:23] 30.pl. Nie ma brokatu, nie trzeba go
[7:26] oddawać następnego dnia i nikt nie
[7:27] patrzy wam przez ramię. Wpisujcie tam
[7:30] swoje historie o dorosłości, cokolwiek
[7:32] was ostatnio przerosło, rozśmieszyło
[7:34] albo wzruszyło. Przeczytam każdą
[7:36] opowieść. Obiecuję. A najlepsze trafią
[7:38] potem do odcinków, oczywiście ze
[7:40] zmienionymi imionami i szczegółami, więc
[7:42] możecie pisać śmiało. Nikt się nie
[7:44] domyśli, że to wy.
[7:47] Wróćmy jeszcze na moment do tej 19:00,
[7:49] bo najdziwniejsze jest to, że nikt nam
[7:51] wtedy nie mówił, że oglądamy wieczorynkę
[7:53] razem. Nie było licznika, nie było
[7:55] komentarzy, nie było powiadomienia.
[7:57] Ogląda teraz 14000 osób. Po prostu się
[8:00] siadało i oglądało. I dopiero po latach
[8:02] człowiek sobie uświadamia, że w tej
[8:04] samej sekundzie na ten sam program
[8:05] patrzyło pół Polski. A dziś każdy siedzi
[8:08] u siebie ze swoją szufladą pełną kabli,
[8:11] ze swoim buczącym w niedzielę telefonem
[8:13] i z przekonaniem, że tylko u niego jest
[8:15] taki bałagan. Nie jest. I choć
[8:18] dorośliśmy, ja trochę tęsknię za tą
[8:20] 19:00. Dlatego nowe odcinki 30 pojawią
[8:23] się w każdą niedzielę właśnie o 19:00.
[8:26] No dobra, gdzieś koło 7:00, bo jak
[8:28] wypadnie coś dorosłego do zrobienia, to
[8:30] się przesunie i akurat wy to
[8:32] zrozumiecie. A dorosłość dalej będzie
[8:34] was zaskakiwać i nie umiem tego
[8:35] zatrzymać. Ale od dzisiaj wiecie, że
[8:37] zaskakuje nie tylko was. To nie dużo,
[8:40] ale i tak to więcej niż wszyscy mieliśmy
[8:42] wczoraj.
[8:43] A w pierwszym odcinku bierzemy się za
[8:45] diagnozę. Objawy 30 część pierwsza, bo
[8:48] już dziś podejrzewam, że części będzie
[8:50] kilka. Wracamy do tej szuflady z kablami
[8:52] i zaglądamy w kilka innych miejsc, do
[8:54] których lepiej nie zaglądać. Będzie też
[8:56] o pudełku po Sokowirówce, w którym
[8:58] schował się skarb, a także o 41
[9:00] roślinach, które uznały mój salon za
[9:02] żłobek. Wszystkie objawy, o których będę
[9:04] mówić, zdiagnozowałem najpierw u siebie.
[9:06] Wcale nie z ciekawości. Teraz kolej na
[9:09] was. To co, idziemy się diagnozować?

Shows are listed from Apple Podcasts' charts and directory, and Podcast Index where it is used. Every show and episode belongs to its publisher and plays from the publisher's own feed; this site hosts none of them.
