# Kukła w środku lasu? Koszmarne grzybobranie | Strach Story S01E01

An episode of [Strach Story](https://invisiblenetwork.ai/podcast/1690201240), 31 May 2023, 25 min.

Audio: https://anchor.fm/s/e2dc0810/podcast/play/71281283/https%3A%2F%2Fd3ctxlq1ktw2nl.cloudfront.net%2Fstaging%2F2023-4-30%2F332404669-44100-2-93d923888a062.mp3

Opisz mi swoje Strach Story ▶️ strachstory.pl ⠀ 00:00 Wstęp 1:02 Spotkanie na skrzyżowaniu 6:46 Czerwone buty 13:58 Zamiast grzybów 17:40 Szrama na szyi 21:25 Rodzinne sekrety 24:16 Zakończenie ⠀ 📌Autor podcastu Marcin Myszka 🔉 Lektor Laura Breszka 📝 Redakcja i korekta Kasia Kołodziej 🎬 Montaż wideo Antoni Możdżeń

## Transcript

[0:00] Każdy człowiek to inna historia. Każda historia to inne
[0:04] wspomnienia. Niestety również i takie, o
[0:06] których chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć.
[0:09] Jednak to nie takie proste, ponieważ te największe koszmary
[0:14] zazwyczaj zostają w naszej pamięci na zawsze.
[0:17] Ważne, aby z tych cennych doświadczeń wyciągnąć wnioski.
[0:21] Ja nazywam się Marcin Myszka i Jestem autorem podcastu Krymina
[0:25] Thorium, gdzie od lat przedstawiam sprawy kryminalne.
[0:29] Postanowiłem opowiedzieć prawdziwe historie.
[0:31] Z życiem moich słuchaczy to zdarzenie, które zapadły wam w
[0:35] pamięć i do dziś wywołują u was strach.
[0:38] Twoja historia także może się tutaj znaleźć.
[0:41] Wejdź na strach story PLI Opisz mi swoje wspomnienia na nowe
[0:46] odcinki pierwszego sezonu. Strach story zapraszam w każdy
[0:49] czwartek Słuchaj na Youtube, Spotify i wszystkich aplikacjach
[0:54] pod kastowych. Zło czai się wszędzie sezon
[1:00] pierwszy odcinek pierwszy spotkanie na skrzyżowaniu
[1:05] historie nadesłane przez słuchacza, który chce pozostać
[1:09] anonimowe. Do zdarzenia doszło w sierpniu
[1:12] 2014 roku. Miejsce akcji okolice sławna
[1:17] województwo zachodniopomorskie. Miałem wtedy 32 lata.
[1:23] W tym czasie mieszkałem i pracowałem w jednej z
[1:25] nadmorskich miejscowości. W okolicy odbywało się cykliczna
[1:29] impreza offroad. Zawsze ciekawił mnie teren, na
[1:34] którym ten rajd się odbywał. Sam miałem wtedy samochód
[1:38] terenowy Nissan patrol i lubiłem nim zwiedzać okolicę.
[1:43] Tego feralnego dnia mój kolega z pracy miał około północy
[1:47] pierwszy raz wystąpić na scenie na plażę i grać swoją muzykę
[1:51] elektroniczną. Do północy było jeszcze trochę
[1:53] czasu, więc pomyślałem, że spotkam się z poznaną kilka
[1:58] miesięcy wcześniej dziewczyną z okolic sławna.
[2:01] Do tej pory znaliśmy się tylko online.
[2:04] Rozmawialiśmy na różne tematy, nawet o moim samochodzie.
[2:09] Jakie ma koła, ile kosztują opony, ile pali benzyny?
[2:13] Ta znajomość nie miało żadnego charakteru matrymonialnego.
[2:17] Wiedziałem, że ona jest zajęta, a tego dnia pochwaliła mi się
[2:21] nawet, że jest w ciąży. Oczywiście pogratulowałem
[2:24] przyszłej mamie. Napisała mi, że wraca od
[2:27] chłopaka i może mi pokazać ciekawe miejsca do jazdy
[2:30] terenowej w swojej okolicy umówiliśmy się na 22.
[2:34] Trochę dziwne. Udało mi się, że na miejsce
[2:36] spotkanie zaproponowała skrzyżowanie kilkaset metrów od
[2:40] swojej miejscowości. Pomyślałem, że może mieszka
[2:43] gdzieś na obrzeżach i tak jest jej po prostu wygodniej.
[2:46] Była gęsta Mgła, więc dość długo jechałem na spotkanie.
[2:50] Widoczność była bardzo słaba, jedynie na kilka metrów.
[2:54] Gdy dotarłem na miejsce, nikogo tam nie było.
[2:57] Postanowiłem podjechać do pobliskiej miejscowości,
[3:00] wysłałem tej dziewczynie wiadomość, a ponieważ nie
[3:03] dostałem odpowiedzi, wróciłem na skrzyżowanie.
[3:06] To było skrzyżowanie w kształcie litery t otoczone lasem.
[3:11] Kiedy dojeżdżałem, zobaczyłem w mgle postać tuż na poboczu
[3:15] skrzyżowanie, zaparkowałem auto i poszedłem się przedstawić.
[3:20] Było ciemno, ale też bardzo ciepło.
[3:22] Przywitaliśmy się i wtedy ona zwróciła uwagę, że zostawiłem w
[3:27] samochodzie otwarte na oścież drzwi.
[3:29] Zasugerowała, żeby je zamknąć, bo jeszcze ktoś podjedzie i w
[3:32] nie uderzy w tej ciemności. Pomyślałem, że to słuszna uwaga
[3:36] i poszedłem do auta oddalonego kilka metrów.
[3:39] Kiedy szedłem w tej ciemnej głuszy, usłyszałem, czyjeś kroki
[3:43] w lesie typowych chrzęst liści i suchej trawy coś mi
[3:48] podpowiedziało, żeby wsiąść do auta.
[3:50] Nagle ona również podeszła do mojego samochodu.
[3:53] W tym czasie z lasu wyszło 2 młodych mężczyzn, jeden z nich
[3:58] podszedł bliżej do mojej nowej znajomej i zapytał, No i co?
[4:03] Po tych słowach uderzył jakimś narzędziem w moją tylną szybę i
[4:06] ją Wy nie zdążyłem zamknąć drzwi i również od niego oberwałem.
[4:10] Kiedy udało mi się wsiąść do auta i odjeżdżałem, uderzył
[4:13] Jeszcze raz kilka razy w szybę po stronie kierowcy odjechałem w
[4:17] stronę najbliższej miejscowości. Byłem w szoku.
[4:20] Po chwili przypomniało mi się wybita szyba i ogarnęła mnie
[4:24] złość. Nagle poczułem dziwną wilgoć na
[4:26] moim boku. Zatrzymałem się na poboczu,
[4:29] zapaliłem światło i zauważyłem, że krwawie koszulka, spodnie,
[4:34] drzwi, szyba. Wszystko było we krwi.
[4:38] Przeraziłem się jeszcze bardziej.
[4:39] Wydawało mi się, że oni mnie zaraz dogonią, a na domiar złego
[4:43] Mgła stała się jeszcze gęstsza. Jechałem tak szybko jak tylko
[4:47] mogłem. W pewnym momencie zauważyłem, że
[4:50] Gasną mi światła w aucie wjechałem przez to do rowu
[4:54] wstrząs był duży i mnie odrzucił, a światła stał się
[4:57] spowrotem. Jasne, dotarło wtedy do mnie, że
[5:00] sytuacja jest poważna, bo to nie światła Gasną, tylko ja tracę
[5:04] przytomność. Zdecydowałem się zadzwonić na
[5:07] Pogotowie przez telefon. Powiedziano mi tylko, że
[5:10] przyjedzie karetka ze sławna stanąłem w jednej z miejscowości
[5:14] pod Sklepem i wyłączyłem silnik. Otworzyłem drzwi i wypadłem na
[5:19] ziemię. Ogarnął mnie straszny chłód,
[5:22] mimo że było już bardzo późno ze sklepu wyszło 2 pijanych
[5:26] mężczyzn. Podbiegli i mnie opatrzyli.
[5:29] Pamiętam, że po chwili przyjechała karetka w szpitalu.
[5:33] Byłem do poniedziałku. Dowiedziałem się, że
[5:35] najprawdopodobniej zostałem zaatakowany nożem pod żebra z
[5:39] lewej strony. Podobno miałem ogromne szczęście
[5:42] w nieszczęściu. Lekarze podawali mi tabletki i
[5:45] zastrzyki przeciwtężcowy, które wywoływały u mnie stan.
[5:49] I zaburzenia snu policjantowi, który mnie przesłuchiwał.
[5:52] Powiedziałem tylko, że ktoś mnie napadł, wciąż byłem przerażony i
[5:57] nie chciałem konfrontacji ze sprawcą.
[5:59] Na kolejnym przesłuchaniu sprawdzano moje połączenia i
[6:03] znaleziono rozmowę z dziewczyną, z którą byłem wtedy umówiony.
[6:07] Powiedziałem, że na pewno było tam 2 mężczyzn, ale było ciemno
[6:12] i dosłownie nic nie wiedziałem. Może to i lepiej, bo pewnie do
[6:15] dzisiaj by mi się śnili. Podsłuchałem jak jeden z
[6:19] policjantów mówił. Ona go wystawiła.
[6:22] Usunąłem konto na fejsbuku, bo bałem się, że może chcieli mnie
[6:26] okraść. Moje auto było przecież dużo
[6:28] warte. Nie znam szczegółów tego
[6:30] dochodzenia i nie chcę ich poznać.
[6:33] Było to dla mnie traumatyczne przeżycie.
[6:35] Bliznę na boku wciąż mi o tym zdarzeniu przypomina.
[6:39] Niech moje strach story wyczuli inne osoby, aby nie umawiać się
[6:43] z nieznajomymi na pustkowiu. Czerwone buty historia nadesłana
[6:50] przez klaudię. Do zdarzenia doszło w
[6:53] listopadzie 2018 roku. Miejsce akcji województwo
[6:59] małopolskie. Uświadomiłam sobie, że od
[7:02] dłuższego czasu widuje jednego mężczyznę.
[7:06] Często na mnie zerkał, czasem nawet coś zagadywał.
[7:10] Na początku myślałem, że po prostu mieszka w okolicy.
[7:14] Mieszkam na dużym osiedlu. Gdy chodziłam do najbliższego
[7:17] sklepu, było prawdopodobieństwo, że będę widziała ciągle te same
[7:22] twarze. Sytuacja się skomplikowała, gdy
[7:24] zaczęłam widzieć tego mężczyznę w zupełnie przypadkowych i
[7:28] oddalonych od mojego osiedla miejsca, od razu wspomnę, że
[7:32] miejscowość, w której mieszkam. Liczy około 100000 mieszkańców,
[7:36] więc to nie był zwykły przypadek.
[7:39] Pierwszy raz czerwona lampka zapaliła mi się w głowie, kiedy
[7:43] zaczęłam widywać go w swoim miejscu pracy, a pracuję w
[7:46] siłownię. Mieściło się ona na obrzeżach
[7:48] mojej miejscowości. Raczej chodzili na nią tylko
[7:51] okoliczni mieszkańcy. Była dość słabo wyposażona i
[7:55] głównie odbywały się tam zajęcia z trenerami do pracy.
[7:58] Miałam około 10 km. Warto dodać, że na moim osiedlu
[8:01] było kilka innych, lepiej wyposażonych i nowocześniejszych
[8:05] siłowni. Zazwyczaj pracowałam na pierwszą
[8:08] zmianę, ale zdarzało mi się także zamykać siłownię.
[8:11] Któregoś dnia, kiedy robiłam obchód przed zamknięciem, ten
[8:15] mężczyzna wyszedł jakby nigdy nic spod prysznica owinięty
[8:19] tylko ręcznikiem i spytał się mnie, czy nie boję się tu sama
[8:24] zostawać i tak późno zamykać. Byłam przerażona, ale nie
[8:28] chciałam dać po sobie tego poznać na szybko powiedziałam
[8:31] coś w stylu, przecież cały obiekt jest monitorowany i ma
[8:35] ochronę, co oczywiście nie było prawdą.
[8:38] Szef szukał oszczędności i zainstalował jedynie atrapy
[8:42] kamer w obiekcie, a ta jedyna działająca było na recepcji,
[8:46] gdzie znajdowało się kasetka z pieniędzmi.
[8:49] Poprosiłam tego mężczyznę, żeby się pospieszył, bo muszę już
[8:52] zamykać, a on tylko się na mnie spojrzał i powiedział, że zaraz
[8:57] wychodzi przed wyjściem spytał się mnie, czy zamykam od razu i
[9:01] idę z nim, bo jest już ciemno. Odpowiedziałam, że pracownicy
[9:05] mają osobne wyjście. Zamknęłam za nim drzwi.
[9:09] I siedziałam chwilę schowana za recepcję, żeby upewnić się, że
[9:14] już sobie poszedł. Byłam tak przerażona, że zamiast
[9:18] iść wyrzucić normalnie worek ze śmieciami za budynek wrzuciłam
[9:22] je do swojego auta i zabrałam ze sobą do domu.
[9:26] Po drodze zadzwoniłam do swojego narzeczonego, żeby wyszedł po
[9:29] mnie przed blok. Na początku stwierdził, że
[9:32] trochę panikuje, że nasłuchałam się za dużo podcastów i
[9:35] naoglądałam za dużo horrorów. W sumie trochę mu się nie
[9:39] dziwię. Ogólnie to ja Jestem wieczną
[9:41] panikarą z dużą wyobraźnią. Potem zaczęłam szukać wyjaśnień
[9:45] dla tej sytuacji, tłumacząc sobie, że przecież nic takiego
[9:48] się nie stało. Po około tygodniu od tamtego
[9:51] spotkania na siłowni zostałam na kilka dni, sama w mieszkaniu, bo
[9:54] mój narzeczony pojechał na delegację.
[9:57] Siedziałam w salonie na kanapie, ale kątem oka zobaczyłam powolny
[10:01] i delikatny ruch klamki przed drzwiach wejściowych.
[10:06] Myślałam, że to narzeczony chciał mi zrobić niespodziankę,
[10:09] bo wrócił wcześniej niż planował.
[10:12] Wstałam po cichu i zakradłam się do wizjera na klatce.
[10:16] Zobaczyłam mężczyznę ubranego całego na czarno w kapturze i z
[10:20] zakrytą twarzą wyglądało, jakby miał naciągnięty komin na szyje.
[10:25] W pierwszej minucie pomyślałam, że to złodziej korzysta z okazji
[10:29] i chciał sprawdzić, czy przypadkiem nie zostawiłam
[10:32] otwartych drzwi. Czytałam kiedyś, że w takiej
[10:35] sytuacji najlepiej udawać, że w domu jest dużo osób.
[10:39] Poszłam do kuchni i zaczęłam mówić jakieś.
[10:41] Głupoty udawać, że kogoś wołam podgłośnić telewizor.
[10:45] Po chwili zajrzałam ponownie przez wizjer i już nikogo nie
[10:48] widziałem. Wtedy myślałam, że to złodziej
[10:51] nawet opowiedziałam na 2 dzień sąsiadce z dołu, żeby uważała,
[10:56] wiedziałam, że lubi plotkować, więc pewnie jeszcze tego samego
[11:00] dnia ostrzegła wszystkich sąsiadów.
[11:02] Po kilku dniach zapomniałam o całym zajściu, Wszystko wróciło
[11:06] do normalności i wtedy sytuacja się powtórzyła.
[11:10] Mój narzeczony był ze mną w domu i szybko zareagował.
[11:13] Otworzył drzwi i zaczął gonić podejrzanego mężczyznę nie
[11:17] złapał go, ale wezwał policję na klatce, A nie przed blokiem.
[11:22] Nie mamy monitoringu, więc policja nic z tym nie zrobiła.
[11:26] Narzeczony zapamiętał jeden istotny szczegół.
[11:30] Ten typ miał czerwony buty. Problem tylko w tym, że wiele
[11:34] osób nosi takie buty. Po tym zajściu zaczęłam
[11:37] panikować. Nie dawało mi to spokoju, nie
[11:39] wychodziłam z domu nawet do sklepu.
[11:41] W pracy wzięłam kilka dni urlopu, miałam obsesję na
[11:44] punkcie tego, że ktoś może mi się włamać do mieszkania.
[11:47] Któregoś dnia narzeczony skończył pracę wcześniej, a ja
[11:51] myślałam, że to włamywacz prawie uderzyłam go tłuczkiem w głowę,
[11:55] za każdym razem, kiedy przechodziłam obok drzwi
[11:58] wejściowych po cichu zaglądałam przez wizjer, a w nocy kładłam
[12:02] szklankę na klamce. Odpoczęłam kilka dni i wróciłam
[12:06] do pracy. Starałam się normalnie
[12:08] funkcjonować. Był już grudzień.
[12:10] Stwierdziłam, że zajmę głowę szukaniem prezentów i
[12:13] ozdabianiem mieszkania na święta.
[12:15] Podjechałem pod supermarket, ale zostałam jeszcze chwilę.
[12:18] W aucie i odpisywałam na maila od szefa, spojrzałam przed
[12:22] siebie, aby pomyśleć co napisać i wtedy zobaczyłam mężczyznę,
[12:26] który wcześniej mnie obserwował i dziwnie zachowywał się na
[12:29] siłowni. Zauważyłam, że miał na sobie
[12:32] czerwone buty. On mnie nie widział.
[12:34] Akurat tego dnia pojechałam autem narzeczonego, bo moje rano
[12:38] nie odpaliło. Widziałam, jak rozmawia z kimś
[12:41] przez telefon i wsiada do swojego samochodu.
[12:44] Skojarzyłam, że widywałam to auto u mnie pod blokiem.
[12:49] Chwilę się zastanowiłam. Jedyne, co przyszło mi do głowy,
[12:52] to pomysł, że teraz to ja będę go śledzić.
[12:56] Pojechał na jedno ze strzeżonych osiedli.
[12:58] Widziałam, że ma własnego pilota do wjazdu na parking podziemny w
[13:02] bloku, więc domyśliłam się, że musi tam mieszkać.
[13:06] Osiedle było położone około 3 km od mojego domu, więc w sumie to
[13:12] wcale nie tak blisko. Pomyślałam, że mogłabym
[13:15] zadzwonić na policję albo zrobić mu awanturę, ale z 2 strony
[13:20] zaczęłam się zastanawiać. Że te buty to mogły być
[13:23] przypadek. Zdecydowałam się po prostu
[13:26] zostawić te sprawy. Po nowym roku wprowadziłam się z
[13:30] narzeczonym do nowego mieszkania, które było w
[13:33] mniejszej miejscowości pod miastem.
[13:34] Jak można się domyślić, po przeprowadzce Wszystko ucichło.
[13:39] Zostałam jedynie z myślami, które czasem powracają.
[13:42] Zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam, że wtedy nie
[13:45] zareagowałam. Może to był jakiś psychopata,
[13:48] który już znalazł inną ofiarę, a może czerwone buty to był tylko
[13:53] przypadek. Już chyba nie poznam odpowiedzi
[13:56] na te pytania. Zamiast grzybów historia
[14:01] nadesłana przez gosie. Do zdarzenia doszło w 2012 roku.
[14:07] Miejsce akcji województwo warmińsko mazurskie, powiat
[14:12] ostródzki. 3 lat końcówka wakacji, sezon na grzyby, więc
[14:18] razem z mamą planowaliśmy się wybrać do lasu.
[14:22] Zabrałyśmy ze sobą 2 psy, które nie odstępował mojej mamy na
[14:26] krok. Po pewnym czasie znalazłyśmy się
[14:29] na miejscu, które było dość rzadko odwiedzane.
[14:31] Wiedzieli o nim tylko miejscowi i to też nie wszyscy.
[14:35] Mój Tata opowiadał, że pamięta czasy, kiedy nie było tam
[14:39] jeszcze drzew. Obecnie jest tam bardzo gęsty
[14:42] Las świerkowy, a wszystkie drogi gminne.
[14:45] Powiatowe, które kiedyś prowadziły przez tamto miejsce,
[14:48] są już dawno zarośnięte. Weszłyśmy w ten świerkowy Las w
[14:53] poszukiwaniu grzybów. Gałęzie były tak nisko, że
[14:56] praktycznie szłyśmy na kolanach. Moje mama szła z przodu, nagle
[15:01] się zatrzymała i powiedziała do mnie, że przed nami leży jakaś
[15:05] kukła kukła dosłownie w środku lasu.
[15:08] To raczej niemożliwe. Pomyślałam, podeszłyśmy więc
[15:11] trochę bliżej i wtedy okazało się, że kukła to ludzkie zwłoki.
[15:16] Ubrany w zimową kurtkę, spodnie i gumiaki.
[15:19] Zwłoki były w znacznym stanie rozkładu, ale co bardziej
[15:22] makabryczne przy ciele nie było głowy, a przy dłoniach palców
[15:26] moja mama dalej była przekonana, że to wypchane sianem ubranie
[15:30] postanowiła sprawdzić, czy nie jest to jakiś głupi żart.
[15:34] Szybko upewniły śmy się, że to faktycznie szczątki człowieka.
[15:38] Od razu przypomniał mi się pewien chłopak, który w grudniu
[15:40] przed Świętami Bożego Narodzenia chodził po okolicznych wioskach.
[15:44] Pytał, czy ktoś nie widział przypadkiem jego ojca.
[15:47] Skojarzyłem jego poszukiwanie z naszym przerażającym
[15:50] znaleziskiem. Podzieliłam się z Mamą swoimi
[15:53] przemyśleniami i zdecydowałyśmy się jak najszybciej powiadomić
[15:56] policję. Czekałyśmy na skraju lasu, w
[15:59] którym znalazłyśmy ciało, ponieważ to miejsce naprawdę
[16:02] pośrodku niczego policja nie mogła nas zlokalizować.
[16:06] Dopiero kiedy wyłączyli z tereny mamie, udało się ich namierzyć
[16:09] wraz z policją. Na miejsce przybył prokurator.
[16:13] Policjanci zdecydowali, że przesłuchają tylko moją mamę,
[16:16] podczas gdy mama składała zeznania.
[16:18] Ja wskazałam, gdzie znajduje się ciało.
[16:21] Miejsce zostało zabezpieczone około 30 m dalej.
[16:25] Policjanci znaleźli głowę. Według nich została tam
[16:28] przeniesiona przez jakieś dzikie zwierzę.
[16:31] Pamiętam, że zapytałam prokuratora, czy mogę zobaczyć
[16:35] czaszkę, bo nigdy wcześniej nie widziałem.
[16:37] Prokurator się zgodził, nigdy nie zapomnę tego widoku.
[16:41] Śledztwo wykazało, że znalezione przez nas ciało należało do
[16:45] zaginionego w listopadzie 2011 roku mężczyzny, którym mieszkał
[16:50] pod lasem. Kiedy wracał do domu od
[16:52] sąsiadów, zabłądził, przewrócił się i zamarł.
[16:55] Zł, ten chłopak, który szukał ojca.
[16:58] To właśnie syn zaginionego mężczyzny, gdy dowiedział się,
[17:02] że to my znalazłyśmy jego ojca, przyszedł do mojej mamy, aby jej
[17:05] podziękować. Gdybyśmy przypadkiem się tam
[17:08] wtedy nie wybrały, prawdopodobnie zwłoki leżały by
[17:12] tam. Do tej pory było to dla mnie
[17:14] dość traumatyczne przeżycie. Miałam wtedy kilkanaście lat, a
[17:18] mimo to nikt nie zaproponował mi nawet rozmowy z psychologiem.
[17:23] Moim zdaniem taka rozmowa zawsze powinna się odbyć, zwłaszcza w
[17:27] sytuacjach z udziałem młodych osób.
[17:29] Niestety nie udało mi się znaleźć żadnych artykułów na
[17:32] temat tego wydarzenia. W Internecie jest jedynie krótki
[17:36] komunikat o zaginięciu tego mężczyzny.
[17:40] Przy Rama na szyi historia nadesłana przez słuchacz kę,
[17:44] która chce pozostać anonimowa. Do zdarzenia doszło jesienią w
[17:48] 1991 roku miejsce akcji kamieniec województwo
[17:55] zachodniopomorskie. Chce się podzielić moim strach
[17:59] story, które usłyszałem od mojej mamy, ponieważ nawet po wielu
[18:03] latach ciężko jej o tym mówić. Nie znam dokładnej daty ani
[18:06] wszystkich szczegółów. Autobus podjechał na ostatni
[18:10] przystanek na trasie i zakończył kurs.
[18:12] Juliusz późny wieczór może 22, 30 mieszkańcy wsi przyjechali z
[18:16] miasta, wysiedli i skierowali się w stronę swoich domów.
[18:20] Wśród nich była moja ciocia, która wracała zmęczona z pracy
[18:25] po 12 godzinnej zmianie miała jeszcze do pokonania kilka
[18:29] dobrych kilometrów przez pola i Las z każdym kolejnym krokiem
[18:33] grupa ludzi się zmniejszała. Część sąsiadów przyspieszyła, a
[18:37] wykończona po pracy ciocia szła wolniej i została z tyłu.
[18:41] Po pewnym czasie myślało, że idzie same.
[18:44] Nie zauważyło, że szedł za nią jeszcze jeden sąsiad ciocia była
[18:48] zamyślona, czuła się bezpiecznie, wracała tą trasą
[18:51] setki razy. Moja mama była w tym czasie w
[18:54] domu i spała do dziś wyraźnie pamięta, jak nagle obudziła się,
[18:58] bo czuła, że nie może złapać oddechu.
[19:00] Wolało ją płuca, gardło zaczęła się dusić po kilku minutach
[19:05] zlana, potem wyczułaś ramę na szyi, poczuła na skórze potworne
[19:10] pieczenie i musiała zdjąć koszulę nocną.
[19:13] W jednej sekundzie Wszystko się skończyło.
[19:15] Jak ręką odjął, dopadło ją dziwne przeczucie, że z jej
[19:18] siostrą dzieje się coś niedobrego.
[19:21] Mężczyzna zaatakował ją 7 km od domu, Udusił ją, zgwałcił, a jej
[19:27] ciało zakopał morderca poszedł do domu po kanister z benzyną i
[19:32] wrócił na skraj lasu, gdzie zostawił zwłoki.
[19:35] Cioci przykrył je liśćmi Piastem i Dechami, tak, aby nikt nie
[19:40] mógł ich znaleźć. Oblał liście i ciało, a potem je
[19:44] podpalił następnego dnia rano. Gdy cała rodzina się obudziła i
[19:48] zobaczyli, że cioci nie ma w domu, zawiadomili policję.
[19:52] Sołtys zebrał mieszkańców wsi i wyruszyli na poszukiwania
[19:56] dwudziesto trzylatki. W akcji brał udział również mój
[19:59] ojciec. Poszukiwania trwały 2 dni.
[20:02] Policja niestety nawet nie kiwnęła palcem.
[20:05] W końcu jeden z mężczyzn przyznał, że tego dnia widział
[20:09] wieczorem jednego z sąsiadów i jego zachowanie wydało mu się
[20:12] podejrzane, szedł i dziwnie się śmiał, był z siebie dumny,
[20:16] zapamiętał to, bo ten sąsiad. Nigdy nie śmiał się w głos.
[20:20] W sumie nigdy nawet się nie uśmiechał.
[20:23] Sołtys wraz z kilkoma mężczyznami postanowili
[20:26] porozmawiać z tym podejrzanym sąsiadem.
[20:28] Wtedy Mój dziadek zadzwonił do komendanta policji sołtys,
[20:32] komendant i 2 Kobiety poszły przesłuchać podejrzanego.
[20:37] Ten do wszystkiego się przyznał i został aresztowany podczas
[20:41] wizji lokalnej zabójca dokładnie opowiedział, jak zamordował moją
[20:45] ciocię dziadek. Wtedy zrozumiał, co działo się
[20:48] tego wieczora z moją mamą. Dlaczego nie mogła złapać tchu?
[20:52] Skąd szrama na szyi i pieczenie całego ciała?
[20:56] Podczas sekcji zwłok okazało się, że ciocia żyła, dopóki jej
[21:00] nie podpalił, zmarła z powodu dymu w płucach.
[21:03] Pogrzeb odbył się dość szybko. Około tysiąca osób przyszło
[21:06] pożegnać moją ciocię. Morderca został skazany na
[21:10] dożywocie kilka dni po ogłoszeniu wyroku powiesił się,
[21:14] kiedy doszło do tego tragicznego wydarzenia.
[21:16] Miałam rok i kilka miesięcy. Nie pamiętam cioci, ale dzięki
[21:20] opowieściom mamy i babci czuje. Jakbym dobrze ją znała?
[21:27] Rodzinne sekrety. Historia nadesłana przez
[21:31] słuchacz kę, która chce pozostać anonimowa.
[21:34] Do zdarzenia doszło na początku lat 90.
[21:37] W miejsce akcji województwo wielkopolskie.
[21:41] Urodziłem się w 93 roku i aż do 15.
[21:44] Urodzin żyłam w nieświadomości, co działo się w moim domu?
[21:48] Co jakiś czas pytałam, co stało się z moim dziadkiem.
[21:52] Wiedziałam, że zmarł, ale nie wiedziałam, jak wtedy jeszcze
[21:56] chodziliśmy na jego grup. Pamiętam, jak stałam tam jako
[21:59] mała dziewczynka i gorliwie. Odmawiałam zdrowaś Mario na
[22:03] każde moje kolejne pytanie o dziadka słyszałam inną
[22:07] odpowiedź, czasem ktoś mówił, że zmarł na raka kiedy indziej, że
[22:11] miał zawał. W sumie sama już zgłupiałam i
[22:14] Odpuściłam po prostu przestałam pytać, kiedy skończyłam 15 lat.
[22:19] Mama zawołała mnie do pokoju i powiedziała, musimy porozmawiać.
[22:23] Już po jej minie widziałam, że czeka nas poważna rozmowa.
[22:27] Uznała, że niedługo i tak się dowiem, co tak naprawdę
[22:30] wydarzyło się więc woli powiedzieć mi to pierwsze
[22:33] zaczęło od tego, jak mój Tata w trakcie kłótni popchnął dziadka,
[22:37] on uderzył głową w róg szafy. Uderzenie było tak niefortunne,
[22:42] że dziadka nie udało się uratować.
[22:44] Nie wiem czemu, ale to wyznanie jakoś specjalnie mną nie
[22:48] wstrząsnęło. Za to zaczęły mi się w głowie
[22:50] układać kolejne elementy układanki.
[22:53] Te dziwne kartki, które znajdowałam kiedyś u babci w
[22:56] szafie albo różne powody śmierci dziadka, ale kolejny raz
[23:01] odpuściłem i nie drążyłam więcej tego tematu.
[23:04] Po upływie jakichś 10 lat temat wrócił tym razem w rozmowie z
[23:08] moim młodszym bratem powiedział mi między wierszami, że ojciec
[23:13] zabił dziadka nożem. Wtedy bardzo się zdenerwowałam.
[23:16] Nie wiedziałem już, co jest prawdą.
[23:19] Zdecydowałam się pojechać do biblioteki, w której są
[23:22] archiwalne zbiory gazet. Postanowiłam na własną rękę
[23:25] rozwiązać zagadkę i raz na zawsze zdemaskować te kłamstwa,
[23:29] które słyszałam przez całe życie.
[23:31] Nikomu nic nie powiedziałam o moim małym śledztwie w
[23:34] bibliotece znalazłam kilka starych artykułów i w końcu
[23:38] dowiedziałam się, co się wydarzyło w moim domu.
[23:41] Gdy poznałam prawdę, byłam roztrzęsiona.
[23:44] Nie mogłam uwierzyć, że moje rodzina skrywała taki mroczny
[23:48] sekret. Już więcej nie odwiedziłam grobu
[23:51] tego człowieka. Wszystkie elementy układanki
[23:53] zaczęły do siebie pasować. Zrozumiałam o co chodziło mojemu
[23:57] bratu. Kiedy śmiał się, że zostałam
[23:59] poczęta na przepustce. Po tamtym odkryciu żyjemy się
[24:03] jakoś inaczej. Ciągle mam żal do rodziny, że
[24:06] wszyscy ukrywali przede mną okoliczności śmierci dziadka.
[24:09] Uważam, że miałem prawo wiedzieć.
[24:12] Jest mi przykro, że musiałam poznać prawdę na własną rękę.
[24:17] Ty także możesz opowiedzieć mi swoją historię.
[24:21] Wejdź na stronę strach story.pl. Wypełnij formularz i opisz mi
[24:26] swoje wspomnienia. Na kolejny odcinek Podcastu
[24:29] zapraszam w czwartek. Historie przedstawione w tym
[24:33] podcaście pochodzą od słuchaczy, a twórca podcastu polega na
[24:37] zapewnieniach słuchaczy o ich oryginalności oraz rzetelności.

Shows are listed from Apple Podcasts' charts and directory, and Podcast Index where it is used. Every show and episode belongs to its publisher and plays from the publisher's own feed; this site hosts none of them.
