# Wymyślona przyjaciółka Krysi | S03E09

An episode of [Strach Story](https://invisiblenetwork.ai/podcast/1690201240), 1 Aug 2024, 23 min.

Audio: https://anchor.fm/s/e2dc0810/podcast/play/86466332/https%3A%2F%2Fd3ctxlq1ktw2nl.cloudfront.net%2Fstaging%2F2024-4-8%2F6858f388-4faf-f023-8e05-8d370ddd3d79.mp3

Opisz mi swoje Strach Story ▶️ strachstory.pl 00:00 - Wstęp 0:36 - Wymyślona przyjaciółka 14:48 - Zło aż kipi 📩 Współpraca/kontakt 📩 ► strachstory.podcast@gmail.com 📸 INSTAGRAM @marcinmyszka1 https://www.instagram.com/marcinmyszka1 📌Twórca podcastu Marcin Myszka 🔉 Lektorka Anna Ryźlak 📝 Redakcja i korekta Kasia Kołodziej 📝 Opracowanie Marcin Diering 🎧 Montaż dźwięku Wojtek Wieman

## Transcript

[0:00] Opisy waszych przeżyć mówią jasno, że traumatyczne
[0:03] wspomnienia często nie pozwalają o sobie zapomnieć i
[0:06] nieoczekiwanie odbijają się echem w przyszłości.
[0:09] Przerażające fakty o ludziach i miejscach wychodzą na jaw
[0:14] zupełnie przypadkiem w tych historiach wydarzenia prowadzą
[0:18] do czegoś, co może się wydawać niesamowitym zbiegiem
[0:21] okoliczności, ale nikt nie ma pojęcia, jak było naprawdę.
[0:28] Strach story zło czai się wszędzie.
[0:33] Sezon trzeci odcinek dziewiąty Wymyślona przyjaciółka historia
[0:40] Nadesłana przez słuchawkę, która chce pozostać anonimowa.
[0:44] Do zdarzenia doszło w 2016 roku. Miejsce akcji, województwo
[0:50] małopolskie. To jedna z tych historii, którą
[0:57] najchętniej już dawno bym zapomniała.
[1:00] Nawet opisując ją teraz po kilku latach od tamtych wydarzeń czuję
[1:04] dokładnie ten sam paraliżujący niepokój i przerażenie.
[1:07] Co wtedy? Wydarzyło się to już kilka lat
[1:10] temu. Obecnie kończę studia, a wtedy
[1:13] uczyłam się jeszcze w liceum. Miałam 16 lat od czasu do czasu
[1:18] dorabiałam sobie jako opiekunka dwójki dzieci.
[1:21] Była to rodzina, koleżanki, moich rodziców, młoda para z
[1:24] dwójką kilkulatków. Bardzo lubiłam do nich jeździć i
[1:28] spędzać z nimi czas. Oczywiście cieszyłam się też z
[1:31] zarobionych pieniędzy, więc bardzo miło to wspominam.
[1:35] Któregoś dnia ich mama zadzwoniła do mnie z pytaniem,
[1:38] czy wyjątkowo mogłabym pojechać do jej koleżanki i zająć się jej
[1:43] sześcioletnią córką oliwią kobieta była po rozwodzie, miała
[1:48] już prawie dorosłego syna, który tego dnia miał iść na imprezę, a
[1:52] ona z kolei wiedziała, że musi zostać dłużej w pracy.
[1:56] Nie miała nikogo, kto mógłby posiedzieć wieczorem z małą
[1:59] położyć ją spać i pilnować do jej powrotu.
[2:03] Szczerze mówiąc, nie chciało mi się.
[2:05] Wizja przejechania najpierw całego Krakowa, a jeszcze
[2:08] wieczorem zimą z kilkoma przesiadkami po drodze.
[2:11] Do tego jeszcze później przejażdżka za miejskim
[2:14] autobusem, żeby dotrzeć do wsi, w której mieszkali, nie napawała
[2:18] mnie optymizmem. Jednak kobieta zaproponowała mi
[2:21] bardzo fajną kasę oraz opłacenie mi później taksówki do domu za
[2:26] uratowanie jej w podbramkowej sytuacji.
[2:28] Po krótkim namyśle zgodziłam się, szykowała mi się niedługo
[2:32] imprezę, na którą wypatrzyłam sobie piękną sukienkę i
[2:36] koniecznie musiałam ją mieć. Dlatego taki zastrzyk gotówki
[2:39] zdecydowanie mnie przekonał. Kobieta okazała się bardzo miłą
[2:44] i energiczną osobą. Przywitała mnie z szerokim
[2:47] uśmiechem, zrobiła herbatę, dała mi szybką instrukcję obsługi
[2:51] oliwki i wyszła z jej synem. Właściwie minęłam się w
[2:55] drzwiach, także szybko zostałyśmy z małą, same w domu
[2:59] był to duży stary dom. Obok lasu ładnie Wyremontowany i
[3:02] bardzo czysty z oliwką szybko złapałam kontakt, była otwartym
[3:07] i wesołym dzieckiem, od razu pokazała mi swoje zabawki i cały
[3:11] wieczór upłynął nam miło. Były to jeszcze te czasy, kiedy
[3:15] dzieci nie błagały o bajki w telewizji i ceniły sobie czas
[3:19] spędzony z innymi. Cieszyłam się, że mogę nauczyć
[3:22] się kilku gier i zabaw z mojego dzieciństwa o wyznaczonej porze
[3:26] zrobiłam małej kolacje, pomogłam przygotować się do spania i
[3:30] posprzątały śmy jej pokój prosiła, żeby jeszcze poczytać
[3:33] jej ulubioną bajkę. Było już późno, mała powinna
[3:37] spać, ale słowa ciocia karolinka jest najlepsza na świecie
[3:41] roztopiły moje serce i nie mogłam odmówić.
[3:44] Kiedy kolejna historia przygód paddingtona dobiegła końca,
[3:48] powiedziałam, że czas już spać. Oliwia popatrzyła na mnie,
[3:52] prosząc, co jednak byłam nieugięta.
[3:55] Odłożyłam książkę na półkę, zgasiłam światło, zostawiając
[3:59] zaśmieconą tylko małą lampkę, powiedziałam z uśmiechem, że im
[4:03] szybciej zaśnie, tym szybciej będzie kolejny dzień i znowu
[4:07] będzie się bawić. Mała coś jeszcze mruczała pod
[4:10] nosem, ale powiedziałam, że o tej porze wszystkie małe
[4:13] dziewczynki już śpią. Myślałam, że tym zakończę.
[4:16] Dyskusję z 6 Latką jednak bardzo się myliłam.
[4:19] W odpowiedzi usłyszałam pytanie, które wręcz mnie zmroziło.
[4:23] To dlaczego ta dziewczynka nie śpi mówiąc to Oliwia siadła na
[4:28] skraju łóżka i wskazała palcem na zaciemniony kąt swojego
[4:31] pokoju. Odwróciłam się w tamtą stronę,
[4:34] ale oczywiście nic nie zobaczyłam.
[4:37] Zapytałam, o jakiej dziewczynce mówi.
[4:39] Przecież nie ma tu nikogo poza nami, jednak ona znowu wskazała
[4:43] ten sam róg pomieszczenia i z pełną powagą w głosie
[4:47] powiedziała, że przecież mówi o tej dziewczynce, która tam stoi,
[4:50] jeszcze nie śpi. Przyznam, że poczułam się wtedy
[4:53] jak idiotka, małe dziecko mówi do mnie zupełnie poważnie i jest
[4:57] zdziwione, że ja nikogo nie widzę.
[4:59] To dziwne uczucie szybko zastąpił niepokój, zrobiło mi
[5:03] się zimno i przeszły mnie dreszcze, Kazałam Oliwi iść,
[5:06] spać, rzuciłam jeszcze cynicznie, że ta dziewczynka
[5:09] wrogu również ma iść spać. Po czym wyszłam z pokoju,
[5:12] zamykając za sobą drzwi z każdą sekundą czułam się jednak coraz
[5:16] bardziej nieswojo i pomyślałam sobie, że mała nieźle mnie
[5:20] nastraszyła swoją wyimaginowaną przyjaciółką.
[5:24] Poszłam do salonu i włączyłam telewizor, żeby jakoś umilić
[5:27] sobie czekanie na mamę lub brata dziecka.
[5:30] Byłam sama z nią w dużym i starym domu.
[5:33] Był chłodny zimowy wieczór i nawet przez zamknięte okna było
[5:38] słychać wycie wiatru wszędzie w domu były pogaszone.
[5:42] Światła oprócz pokoju oliwii i salonu, w którym siedziałem cała
[5:47] ta sceneria sprawiała, że nie mogłam wyrzucić z głowy tego, co
[5:51] usłyszałam. Mimo wolnie zaczęłam myśleć o
[5:54] duchach, a każdy szmer w domu sprawiał, że zastygają w
[5:58] bezruchu i bałam się wyjść z salonu nawet do toalety.
[6:03] Nie mam pojęcia, ile czasu upłynęło do momentu, w którym
[6:06] usłyszałam zbawienny stukot obcasów i dźwięk przekręcania
[6:10] klucza w zamku odetchnęłam z ulgą.
[6:13] Chciałam już tylko rozliczyć się z kobietą i wracać do siebie.
[6:17] Wyszłam ją przywitać i szybko zdać relacje z minionego
[6:21] wieczoru. Jej reakcja pokrzyżowało mi
[6:23] plany, bo jak tylko mnie zobaczyła, zapytała, co się
[6:27] stało, że Jestem taka blada. Świetnie pomyślało mi już
[6:31] słyszałam w głowie jej śmiech, jak się dowiaduje, że
[6:34] przestraszyłem mnie słowa Kilkulatki o wyimaginowanej
[6:37] przyjaciółce powiedziałam od niechcenia, że to nic takiego,
[6:41] że po prostu przysnęło mi, wybudził mnie głośne dźwięk
[6:44] otwierania drzwi. Właśnie dzięki, że mi
[6:47] przypomniałaś już dawno miałam je na oliwić albo najlepiej
[6:50] wymienić, ale nigdy nie mam czasu się tym zająć.
[6:53] Jak wam minął wieczór oliwka była grzeczna, zapytała,
[6:56] zmęczona, ale chętna na pogawędkę zaproponowała mi
[7:00] jeszcze wspólną herbatę. Skorzystałam z okazji i w
[7:03] trakcie rozmowy powiedziałam o tym, co usłyszałam od jej córki.
[7:06] Sprawa z tą wymyśloną dziewczynką jakoś nie dawało mi
[7:10] spokoju, kiedy o tym mówiłam, starałam się brzmieć obojętnie,
[7:14] może nawet przedstawić to trochę żartobliwie.
[7:17] Żeby zatuszować strach, jaki wtedy czułam, jednak z każdym
[7:21] moim słowem widziałam, że mama oliwki zmienia wyraz twarzy,
[7:25] uroczy uśmiech, które wcześniej miała, staje się grymasem
[7:29] niepokoju, a może wręcz strachu. Wiem, o czym mówisz.
[7:34] Przerwała mi i głęboko westchnęła oliwka.
[7:37] Już od dawna o niej wspomina, jak tylko zaczynała uczyć się
[7:40] mówić, to już słyszałam o tej dziewczynce.
[7:43] Mój były mąż jest psychologiem i zawsze śmiał się z tego, bo
[7:47] wiedział, że dzieciaki w tym wieku czasem mają takich
[7:50] wyimaginowanych kolegów i koleżanki.
[7:53] Nawet jakoś nazywali z oliwią tą dziewczynkę.
[7:55] Chyba krysia z tego, co dobrze pamiętam, ale nie miałam wtedy
[7:59] pojęcia, skąd przyszło im do głowy takie imię zaśmiała.
[8:03] Lekko, ale widziałam, że mówi w pełni poważnie opowiadała dalej
[8:08] po naszym rozwodzie te dziwne historie.
[8:10] Oliwki nasiliły się. Pamiętam, że prawie codziennie
[8:13] słyszałam o kryś, że bawiła się z oliwią że, śmiały się razem z
[8:18] psa sąsiada, że krysia coś do niej mówiła.
[8:21] W pewnym momencie czułam się nawet, jakbym miała 2 córki.
[8:25] Oczywiście udawałam, że też wiem o istnieniu krysi.
[8:29] Zdarzało się nawet, że podając małej obiad pytałam, czy krysia
[8:33] też z nami zje. Myślałam, że jest to pewnego
[8:36] rodzaju terapia oliwki po odejściu od nas jej ojca.
[8:40] Jednak to, co wydarzyło się w dniu urodzin małej, bardzo mnie
[8:43] zaniepokoiło. Wróciłam wtedy wcześniej i
[8:46] chciałam zrobić jej niespodziankę.
[8:48] Weszłam do domu najciszej, jak tylko umiałam z wielkim
[8:51] prezentem w rękach i usłyszałam, jak Oliwia Bawi się w salonie i
[8:56] mówi do kogoś szeptem, zaczaiłam się za drzwiami.
[9:00] Chciałam zaraz za nich wybiec i zaskoczyć córkę.
[9:03] Myślałam początkowo, że mówi do brata.
[9:05] Jednak w tym momencie dobiegł mnie głos syna z jego pokoju.
[9:09] Słuchałam więc dalej co i do kogo mówi.
[9:12] Córka nastąpiła chwilę ciszy i zaraz drugi szef, ale na pewno
[9:17] nie oliwki był jakby smutniejszy i bardziej chrapliwy.
[9:21] Wtedy już poczułam się trochę zaniepokojona, choć jeszcze
[9:24] przyszło mi do głowy, że jakaś koleżanka przyszła do małej, a
[9:27] mój syn ją wpuścił i pozwolił im się bawić dzieci w naszej
[9:31] okolicy często się odwiedzają i spędzają razem czas.
[9:34] Jednak córka siedziała w pokoju zupełnie sama.
[9:37] I wychylając się za drzwi, zobaczyłam, jak wystawia lalkę w
[9:40] powietrze i szepcze. Możesz ją zabrać.
[9:43] Uznałam, że tego już za wiele zostawiłam.
[9:46] Prezent za drzwiami i weszłam do salonu pogadać z małą.
[9:50] Kobieta powiedziała mi, że jej córka zapytana kim jest krysia,
[9:54] odpowiedziała, że dziewczynką, która tu mieszkała.
[9:57] Kiedy zapytała, czemu nazwała ją krysia, a nie na przykład ania
[10:00] mała z pełną powagą w głosie stwierdziła, że przecież ma na
[10:05] imię krysia i nie może nazywać jej inaczej.
[10:08] Mama ciągnęła małą za język i dowiedziała się, że krysia jest
[10:12] smutna. Ma podartą i brudną, białą
[10:14] sukienkę. Nie ma butów i ma rany na
[10:17] twarzy. Zdębiałam.
[10:19] Wiedziałam, że dzieci z różnych powodów wymyślają sobie
[10:22] przyjaciół, ale żadne dziecko nie wyobraża sobie smutnego
[10:25] przyjaciela z ranami na twarzy. To przecież niedorzeczne mama
[10:29] oliwki przyznała mi rację i powiedziała, że wtedy dokładnie
[10:33] tak samo pomyślała, nawet zaprowadziła córkę do
[10:35] psychologa, który stwierdził, że ta tajemnicza krysia.
[10:39] Na pewno nie jest wymyślona przez jej córkę.
[10:41] Byłam przerażona, jak usłyszałam od oliwki o tych ranach na
[10:45] twarzy bardzo się wtedy zmartwiłam kontynuowała kobieta.
[10:49] Myślałam nawet, że mój syn pozwolił małej oglądać jakiś
[10:52] horror i to jest jej reakcja obronna syn oczywiście
[10:56] zaprzeczył, nigdy nas nie okłamywał, dlatego uznałam, że
[11:00] mówił prawdę. Ja sama nigdy nie wierzyłam w
[11:02] Duch, ale kilka dni później coś mnie tknęło i wracając z pracy
[11:06] podjechałam do Kościoła, w naszej wsi.
[11:09] Jest to bardzo stara parafia. I stare ksiądz, który jest tam
[11:12] od zawsze pamięta chyba każdego mieszkańca naszej wsi, nawet
[11:16] tego najstarszego z czasów, kiedy był jeszcze dzieckiem.
[11:19] Mieszkamy w domu, który ma ponad 100 lat.
[11:22] Nie wiem, do kogo należał, zanim my go kupiliśmy i dla świętego
[11:26] spokoju chciałam to sprawdzić. Ksiądz uważnie wysłuchał mojej
[11:30] historii. Chwilę później przyniósł Stary
[11:33] zniszczony spis mieszkańców naszych okolic sprzed
[11:36] kilkudziesięciu lat. Okazało się, że dom, w którym
[11:39] mieszkamy początkowo był drewniany i należał do jednego z
[11:42] tutejszych rolników. Mieszkała w nim rodzina z trójką
[11:46] dzieci z notatki poprzedniego proboszcza parafii.
[11:49] Przeczytaliśmy, że w lecie 1917 roku wybuchł w tym domu pożar,
[11:54] który zajął cały budynek w ekspresowym tempie.
[11:57] Rodzina uratowała się z pożaru. Okazało się, że nikt nie mógł
[12:03] znaleźć siedmioletniej. Wtedy krysi najmłodszego dziecka
[12:06] rolnika nikomu nie przyszło do głowy, żeby poszukać jej w domu,
[12:11] bo byli pewni, że pobiegła na wieś bawić się z innymi dziećmi.
[12:15] Wszyscy odetchnęli z ulgą, że jest bezpieczna, skoro opuściła
[12:19] dom przed wybuchem pożaru. Każdy skupił się na gaszeniu
[12:23] oraz ratowaniu dobytku, jednak po ugaszeniu ognia znaleziono
[12:27] jej ciało w mniej spalonej części domu musiała wrócić na
[12:31] chwilę i wejść niezauważona dziewczynka doznała rozległych
[12:35] poparzeń, ale zginęła prawdopodobnie od przygniecenia
[12:39] przez Przepalone drewniane elementy konstrukcji.
[12:42] Przyznam, że wtedy popłakałem się jak dziecko.
[12:45] Zrozumiałam, że oliwkę niczego sobie nie zmyśliła.
[12:49] Poczułam ogromny żal i współczucie w stosunku do tego
[12:52] tragicznie zmarłego dziecka. Niedługo później odnalazłyśmy z
[12:56] księdzem jej mały grób na parafialnym cmentarzu.
[12:59] Poświęciliśmy też dom i ksiądz Odprawił mszę w intencji Kryś.
[13:04] Jednak jak sama widzisz, oliwie cały czas o niej mówi, powiem
[13:08] ci, że ja sama czasem czuję jej obecność.
[13:11] Czuję się obserwowana, czuje nagłe zmiany temperatury w
[13:15] różnych miejscach i widzę przestawione drobne przedmioty,
[13:18] ale chyba zaczęłam się już przyzwyczajać do obecności
[13:21] trójki dzieci. Kobieta westchnęła głęboko, a ja
[13:25] poczułam strach i ogromną potrzebę wyjścia z tego domu jak
[13:28] najszybciej. Wracając taksówką, nie mogłam
[13:31] przestać myśleć o tej biednej, małej dziewczynce jej tragicznej
[13:35] śmierci. Jeszcze jakiś czas ta historia
[13:38] mnie męczyła. Potrzebowałam dobrych kilku
[13:40] tygodni, żeby sobie to wszystko poukładać.
[13:43] Nie mam pojęcia, jak się to skończyło dla oliwki i jej mamy,
[13:46] bo w zasadzie nie miałam później już z nimi kontaktu.
[13:50] Raz czy 2 kobieta pisała do mnie, czy nie chciałabym
[13:53] przyjść, zająć się oliwią. Jednak nie chciałam już wracać
[13:56] do tego domu. Myśl o duchu dziecka, które cały
[14:00] czas tam mieszka, przyprawiała mnie o dreszcze.
[14:03] Podobnie jest teraz, kiedy opisuje tę historię.
[14:06] Oliwia jest dzisiaj nastolatką i pewnie już mnie nie pamięta.
[14:10] Widziała mnie przecież raz w życiu.
[14:12] Czasem zastanawiam się, czy pamięta zabawy z krysią, a może
[14:17] nawet do dziś ją gdzieś widuje. Jeżeli podcast ci się podoba,
[14:25] pamiętaj o wystawieniu oceny 5 gwiazdek na Spotify lub w
[14:29] aplikacji podcasty na iphonie możesz zrobić to teraz bez
[14:33] przerywania odsłuchu. Zachęcam także do zaobserwowania
[14:37] strach story w swojej aplikacji pod kastowej.
[14:41] Dzięki tej formie wsparcia przyczyniasz się do realizacji
[14:45] następnych sezonów. Z góry dziękuję.
[14:49] Zło aż kipi. Historia nadesłana przez
[14:53] słuchacza, który chce pozostać anonimowy.
[14:57] Do zdarzenia doszło w 1992 roku. Miejsce akcji, województwo
[15:04] śląskie. Ta historia wydarzyła się pod
[15:11] koniec lata w małej wsi w ówczesnym województwie
[15:14] częstochowskim. Miałam wtedy 13 lat.
[15:17] Jak co roku spędzałam lato z dziadkami.
[15:19] W naszym letnim domku znajdującym się kilka kilometrów
[15:23] za wsią na dużej polanie pośrodku lasu.
[15:26] Uwielbiałam te wakacje, szlajanie się po lasach, kąpiele
[15:30] w czyściutkie i rzece zabawy z miejscowymi dzieciakami w
[15:33] podchody ogniska, siatkówka i piłka, wyprawy rowerowe nad
[15:38] zalew. Eksploracja pobliskich skałek
[15:41] zawsze brakowało nam dnia i babcia musiała mnie ściągać do
[15:44] domu. Niemalże siłą.
[15:46] To były inne czasy bez komputerów i komórek.
[15:50] Wakacje dobiegały już końca. Trzeba było wracać do miasta,
[15:54] przyszykować się na nowy rok szkolny.
[15:56] Rodzice mieli przyjechać, żeby zabrać mnie do domu.
[16:00] Udało mi się Uprosić babcię, żebym mógł wrócić z nią i
[16:03] dziadkiem za parę dni. 26 sierpnia odbywał się odpust w
[16:07] pobliskiej parafii. Bardzo chciałem w nim
[16:10] uczestniczyć. I kupić sobie na straganach
[16:13] różne rzeczy. Babcia się zgodziła następnego
[16:16] ranka obudziła mnie charakterystyczna czołówka lata
[16:19] z Radiem o szybkim śniadaniu. Byłem już w drodze na odpust, na
[16:23] którym spotkałem się z kumplami z okolicznych gospodarstw.
[16:27] Bawiliśmy się wyśmienicie, przeglądaliśmy, kiczowate,
[16:31] stragany, zajadaliśmy się watą cukrową, obwarzanka kami,
[16:35] popijaliśmy wszystko oranżadą z woreczka i pękali śmy ze śmiechu
[16:39] z głupich żartów, które robiliśmy sobie nawzajem.
[16:43] Na odpuście na straganie z piracką muzyką kupiłem kasetę
[16:47] nirwany album był dla mnie jakimś objawieniem.
[16:51] O powrocie do naszej leśniczówki leżałem w hamaku i słuchałem na
[16:55] okrągło. Przerwało mi babcia, która
[16:57] poprosiła, żebym poszedł po mleko do młyna stary młyn
[17:01] znajdował się jakieś 40 minut drogi od naszego domu
[17:04] zaprzyjaźniona rodzina kolasiński ich prowadziła tam
[17:07] małe gospodarstwa, trzymali parę krów i kury.
[17:11] Trzeba było przejść przez Las i na skróty przez pola w pobliżu
[17:15] starego cmentarza dostać się do następnego lasu, a tam nad rzeką
[17:19] znajdowało się gospodarstwo. Normalnie po mleko jeździł
[17:23] dziadek, ale wyjechał do pobliskiego miasteczka
[17:26] pozałatwiać jakieś interesy. Zgodziłem się pójść, choć wcale
[17:30] nie miałem na to ochoty. Nie lubiłem tej drogi, a stare
[17:33] cmentarz przyprawiał mnie o dreszcze.
[17:36] Nieraz słyszałem jakieś dziwne historie o tym miejscu założyłem
[17:40] jednak walkmana na uszy i z bańką na mleko ruszyłem w drogę,
[17:44] czego nie robi się dla babci. Było już po osiemnastej i
[17:48] wiedziałem, że muszę się pospieszyć, jeśli nie chce
[17:50] wracać po ciemku. Poszedłem przez Las.
[17:53] I wyszedłem na pole, stara polna droga przecinała środek
[17:57] nieużytków, które za czasów pgr u często obsikany były zbożem
[18:01] lub kukurydzą. Teraz całość porastały tylko
[18:04] chwasty i samosiejki. W słuchawkach leciało something
[18:08] in the way spokojny i dość depresyjny kawałek, który do
[18:12] dziś przenosi mnie prosto w tamto miejsce i tamten czas.
[18:17] Tym upale dostrzegłem jakieś postacie na odległym o około 300
[18:21] m cmentarzu. Pomyślałem, że to rodzina
[18:24] odwiedzająca groby bliskich od strony wsi można było dojechać
[18:28] na cmentarz asfaltem. Droga była jednak na tyle rzadko
[18:32] Uczęszczana, że często chodziliśmy grać tam w kapsle
[18:35] czy w tenisa skupione na muzyce przemierzałem ten odcinek w
[18:39] pośpiechu. Byłem teraz trochę bliżej około
[18:42] 200 m od cmentarnego płotu. Kiedy znów spojrzałem w kierunku
[18:47] ludzi na cmentarzu. Ujrzałem dziwną rzecz, ludzie
[18:50] nie stali razem, ale jeden za drugim w jakimś dziwnym, równym
[18:55] szeregu wzdłuż płotu cała trójka miała głowy spuszczone w dół,
[18:59] jakby patrzyli na własne buty. Nie widziałem ich twarzy, tylko
[19:03] rozrywające się w upale sylwetki.
[19:06] Trochę mnie to wybiło z rytmu, wyłączyłem muzykę i ściągnąłem
[19:10] słuchawki, kontynuując spacer w oddali, zobaczyłem, że nagle
[19:14] ktoś zbliża się z naprzeciwka, poruszał się dość szybko.
[19:19] Po chwili usłyszałem Zgrzyt nie naoliwione łańcucha i moim oczom
[19:23] ukazał się mozolnie pedałując na rowerze.
[19:27] Zbyszek Zbyszek był samotnikiem, mieszkał w starym domu po matce
[19:33] miał duży problem z alkoholem i uchodził we wsi za osobę
[19:36] stwarzającą problemy. Kradł wszczynał awantury i
[19:40] ogólnie robił, co mu się żywnie podobało.
[19:43] Każdy wiedział, że spędził kilka lat w więzieniu za jakieś
[19:46] pobicia i grabieże chodziły słuchy, że był członkiem
[19:49] lokalnej mafii. Ludzie go unikali.
[19:53] Babcia wielokrotnie mnie ostrzegała, żebym nie wchodził
[19:56] mu w drogę. Mówiła, że zło od niego aż kipi
[20:00] niestety było za późno. Zbyszek jechał na swoim
[20:03] skrzypiącym zardzewiałym rowerze.
[20:06] Prosto na mnie przerażony. Spostrzegłem, że jego twarz jest
[20:10] wykrzywiona w nienawistnym grymasie tego grymasu na
[20:14] nieogolony i ogorzały od słońca twarzy.
[20:18] Nie zapomnę do końca życia. Nogi się pode mną ugięły, jednak
[20:23] Zbyszek mijając mnie całkowicie zignorował moją obecność, jakby
[20:27] mnie tam w ogóle nie było. Jechał nieporadnie po piasku na
[20:31] trzeszczący rowerze i gapił się w bok na postacie stojące przy
[20:35] grobach, rzucając przy tym siarczyste przekleństwa.
[20:39] Ludzie na cmentarzu stali w bezruchu, nie zmieniając swoich
[20:42] pozycji. Cała scena wydała mi się
[20:45] przerażająca i jakaś taka nierzeczywista, choć nic takiego
[20:49] się przecież nie stało, a wszystko trwało krócej niż
[20:52] minutę. Dotarłem do młyna, opowiedziałem
[20:55] całą historię państwu Kolasiński M wymienili tylko ze sobą
[20:59] zatrwożony spojrzenia, a pan kolasiński powiedział, że
[21:02] odwiezie mnie do domu. Wróciłem do babci, bo tak z
[21:07] cytowany opowiedziałem jej, co mi się przytrafiło.
[21:10] Ta jednak zbyła całą historię milczeniem.
[21:13] Stwierdziłem, że nie będę już opowiadał tego nikomu, bo ludzie
[21:17] biorą mnie za tchórza. W końcu nic takiego się nie
[21:20] stało ponad 15 lat później. Spotkaliśmy się na piwie z
[21:25] osobami, z którymi byłem wtedy na odpuście od słowa do słowa
[21:29] zacząłem opowiadać, co mi się wtedy przydarzyło.
[21:32] Jednego z moich kolegów wręcz przytkało 24 sierpnia, 2 dni
[21:37] przed Odpustem, Zbyszek dokonał podwójnego morderstwa w
[21:42] pobliskiej wsi, po czym powiesił się w lesie.
[21:44] Niedaleko młyna znalazł go pan kolasiński dokładnie dzień przed
[21:49] odpustem ofiary zostały pochowane w rzędzie przy płocie
[21:53] jedna za drugą, bo na cmentarzu nie było już innych miejsc.
[21:57] Wśród 3 grobów przy płocie znajduje się również grób matki
[22:02] zbyszka, która odeszła w nieznanych okolicznościach parę
[22:05] tygodni przed opisywanymi zdarzeniami.
[22:08] Czy widziałem duchy zbyszka i jego ofiar?
[22:11] Dzisiaj już nie Jestem tego pewien.
[22:14] Być może to upał spłatał mi Figla i wszystko było tylko prze
[22:18] widzeniem. Serwisie Spotify pod każdym
[22:25] odcinkiem znajdziesz ankietę, weź w niej udział i odpowiedz,
[22:30] która z dzisiejszych historii była według ciebie najbardziej
[22:34] intrygująca? Jeśli chcesz podzielić się ze
[22:37] mną i słuchaczami własnymi wspomnieniami, możesz wysłać
[22:40] swoją historię przez formularz na strach story pls.
[22:45] Możesz mnie także znaleźć się na Instagramie pod nazwą Marcin
[22:48] Myszka, jeden, gdzie zdradzam szczegóły związane z realizacją
[22:52] moich podcastów. Zaobserwuj mój profil, aby być
[22:56] na bieżąco. Historie przedstawione w
[22:58] podcaście pochodzą od słuchaczy, a twórca podcastu polega na
[23:03] zapewnieniach słuchaczy o ich oryginalności i rzetelności.

Shows are listed from Apple Podcasts' charts and directory, and Podcast Index where it is used. Every show and episode belongs to its publisher and plays from the publisher's own feed; this site hosts none of them.
